Wywiad z Norbertem Raschem

Krótki wywiad z Norbertem Raschem – Przewodniczący TSKN (Towarzystwa Społeczno Kulturalnego Niemców na Śląsku Opolskim)

Edward Odelga: Umówienie się z Tobą na piwo graniczy z cudem. Pewno i twoja rodzina ma problem z wpisaniem się w Twój grafik. Jak spędzasz z nimi czas?

Norbert Rasch: Często koledzy moi już dają za wygraną i rezygnują z próby znalezienia ze mną wspólnego terminu wyjścia na piwo. Jedynie ci, co najbliżej mieszkają wypijają czasem ze mną po browarku. Ja ich jednak motywuję aby nie ustawali w próbach :). Potrzebuję odskoczni od codziennych obowiązków, potrzebuję kumpli i przyjaciół, tym bardziej im bardziej się zapracowuję. A rodzina wcale nie ma się pod tym względem lepiej, tu bardzo żałuję, ale i ona czasem znajduje się w moim kalendarzu jako wpis na konkretną godzinę. Jako postanowienie wielkopostne chcę pod tym względem się mocno poprawić. Co prawda czasami razem wychodzimy do kina czy do restauracji, odwiedzamy rodzinę ale nie mam czasu by najzwyklej w świecie pobawić się z dziećmi. One tego oczekuję. Boję się, że coś utracę bezpowrotnie.

E.O.: Lubisz gotować? Co? Twoje kulinarne spełnienie?

N.R.: Do gotowania to mam dwie lewe ręce. Kiedyś coś tam większego przyrządziłem (chyba dziczyznę). Nie była najgorsza. Jednak moja żona jest pod tym względem absolutnym guru. Nie mogę jej odbierać palmy pierwszeństwa :). Często w sobotnie poranki smażę jajecznicę. I to mi na prawdę wychodzi. Jestem też dobrym testerem, wiem co dobre. Lubię się delektować dobrą kuchnią, a z tej to uwielbiam naszą śląską i włoską.

E.O.: Jaka aktywność sportowa najbardziej tobie odpowiada? Jeżeli kibicujesz to komu? Dyscyplina sportowa, klub?

N.R.: Oczywiście lubię taki ruch, gdzie angażuje się jak najwięcej partii mięśni. Nie typu szachy czy strzelanie z łuku. Rzadziej lubię sporty drużynowe. Co do dyscypliny: chciałbym powiedzieć, że moją ulubioną to piłka nożna, ale ci którzy mnie znają wiedzą, że byłoby to mocno naciągane. Siatkówka, piłka ręczna a przede wszystkim lekkoatletyka (biegi sprintowe, skoki to mój żywioł). Lubię też pływać, robię to średnio dwa razy w tygodniu, zwykle rano o 6.00. Jeżdżę na nartach, ale coraz rzadziej, bo mam mało czasu. Komu kibicuję? Zawsze temu kto jest dobrym sportowcem, walecznym ale nie maszyną nastawioną na sukces. Lubię zdrowy sport, fair play. Mam czasem dylematy jak ktoś z Niemiec staje przeciw komuś z Polski, wtedy najczęściej chcę by był remis.

E.O.: Jesteś artystą . Co chciałbyś o tym powiedzieć?

N.R.: Nie jestem artystą, no może trochę. Ale wiem, że Bóg dał mi odrobinę talentu, którego wcale nie mam zamiaru zakopywać – będę z tego kiedyś rozliczany. Lubię scenę, dobrze się czuję na deskach, im więcej ludzi tym lepiej. Lubię śpiewać, moderować imprezy, prowadzić took shows a jak jestem wyluzowany, to potrafię się po prostu zapomnieć. Lubię trzymać mikrofon w ręku, jak bym się z nim urodził, nie lubię kabli mikrofonowych, ograniczają mnie.

E.O.: Jak oceniasz swoją działalność społeczną i samorządową?

N.R.: Na scenie samorządowej jestem obecny od momentu kiedy skończyłem 23 lata. Zostałem wtedy radnym w Gminie Prószków. Od lat przewodniczę lub jestem w zarządach rozmaitych organizacji pozarządowych, również międzynarodowych (Stowarzyszenie Braterstwa, Stowarzyszenie Gmin Euroregionu Pradziad). Udzielam się w trochę w parafii (kiedyś mocniej) a od kilku lat zajmuję jedno z miejsc S ejmiku Województwa Opolskiego. Zakładałem też kilka organizacji, które do dzisiaj funkcjonują dla dobra regionu. Byłem też zawodowo związany z samorządem – pracowałem jako wiceburmistrz a potem jako sekretarz gminy. Tam gdzie się dużo pracuje, można popełnić też dużo błędów ale mądre społeczeństwo ocenia głównie efekty działania, a tych po drodze się trochę nazbierało. Oczywiście błędy też trzeba rozliczyć. Im wcześniej tym lepiej. Chętnie przyjmuję krytykę na swoją klatę.

E.O.: Czy uważasz że Mniejszość Niemiecka jest jedynym sposobem realizacji politycznej Ślązaków?

N.R.: Mniejszość Niemiecka jest stałym elementem społeczeństwa w regionie. Na okres wyborów przyjmuje wiele cech partii politycznej, jednak traktuje politykę jako instrument do realizowania swoich statutowych celów a nie jest zainteresowana prowadzeniem polityki jako cel sam w sobie. Na pewno nie jesteśmy jedynym sposobem na realizowanie polityki Ślązaków ale dzięki stałej obecności na politycznej scenie w regionie (już od 20 lat) jesteśmy pewnym gwarantem stabilności, a to ludziom się podoba, bow iem wiedzą, że po upływie kadencji będą nas mogli rozliczyć za dokonane lub zaniechane czynności. Tego nie dają partie polityczne, gdyż w naszej młodej demokracji nikt nie ma jeszcze tej pewności czy na koniec kadencji te partie będą jeszcze istniały. W moich dążeniach staram się aby oferta Mniejszości Niemieckiej była rozmaita, tak aby różne pokolenia, stany i ludzie o różnym wykształceniu mogli odszukać w niej coś dla siebie. Częstokroć na terenach wiejskich jesteśmy jedyni, którzy oferują społeczeństwu rozrywkę lub możliwość samorealizacji. Wierzę w to, że ludzie to doceniają.

Zdjęcie: Irish Typepad

0 replies

Leave a Reply

Want to join the discussion?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *