Ekologiczne Chmielowice – dziękujemy

Na łamach naszej strony i gazetki wielokrotnie zamieszczaliśmy artykuły poruszające temat czystości w naszej miejscowości. Problem stert śmieci przy pojemnikach do recyklingu ustąpił po częściowym ich zastąpieniu przez przydomowe pojemniki na segregowane odpady oraz przeniesieniu pozostałych zbiorczych pojemników w miejsca gdzie jest dokonywany ich monitoring przez mieszkańców.

Największy jednak wpływ miała postawa mieszkańców Chmielowic, którzy potrafili po raz kolejny udowodnić, że porządek w naszej wiosce jest dla nich ważną sprawą. Większość od lat dbała o piękno w otoczeniu, jednak kilku opornych dalej uważało, że to co za płotem ich posesji to ziemia niczyja. Nasza pisanina poparta cudowną postawą wielu mieszkańców Chmielowic dokonała rzeczy, która wydawała się niemożliwa do osiągnięcia czyli porządku i czystości w tych dotychczas newralgicznych punktach. Sytuacja została dostrzeżona także w innych sołectwach naszej gminy i od pewnego czasu Chmielowice są stawiane za wzór do naśladowania dla innych.

Dlatego serdecznie dziękujemy za wszystkie działania zmierzające do poprawy estetyki w naszym otoczeniu. Niestety w tej beczce miodu jest także łyżka dziegciu, który psuje smak całości. Tym dziegciem są dzikie wysypiska śmieci sprytnie ukryte pośród naszych pięknych łąk i zagajników. Podczas spacerów i wycieczek rowerowych wielokrotnie zaobserwowaliśmy sterty śmieci w miejscach gdzie przyroda powinna zachwycać nas swoim pięknem, dając wytchnienie po wytężonej pracy. Niestety te urokliwe miejsca są często zbrukane walającymi się odpadami co skutecznie psuje obraz naszej pięknej przyrody.

Rozwiązań tego problemu jest tyle ilu mieszkańców naszej miejscowości. A to monitoring, to specjalne straże lub inne służby powołane do pilnowania takich spraw, lub wręcz publiczne napiętnowanie na łamach mediów. Skuteczność takich rozwiązań jest różna i czasami wręcz dyskusyjna. My postaramy się przedstawić własne , które tak naprawdę wypracowali wszyscy mieszkańcy Chmielowic. Tym rozwiązaniem jest odrzucenie fałszywej solidarności międzysąsiedzkiej i zareagowanie na dostrzeżone nieprawidłowości. Przy śmieciach to zadziałało i mamy prawie 100% pewności ,że dzikie wysypiska też to pokona. Nasza wspólna chmielowicka solidarność to potęga , której nie można lekceważyć. Trochę górnolotnych słów i zwrotów, ale teraz przechodzimy do rzeczy. Niedawno podczas spaceru natknęliśmy się na samochód z przyczepką z której pracownicy jakiejś firmy z zapałem wysypywali gruz i inne śmieci budowlane na pobocze jednej z naszych polnych dróg. Po zwróceniu uwagi i wyjaśnieniu niestosowności takiego postępowania oraz wykonaniu kilku zdjęć aparatem cyfrowym z telefonu komórkowego , robotnicy pośpiesznie oddalili się z miejsca. Spore góry gruzu i innych odpadów wskazywały na to, że nie jest to pierwszy przypadek w wykonaniu tej firmy. Sprawa wydawała się nie do załatwienia, znowu trzeba by zawiadomić stosowne służby i posprzątać, płacąc za to z gminnych czyli naszych wspólnych pieniędzy. O dziwo, następnego dnia wszystkie odpady zostały usunięte, a miejsce przywrócone do pierwotnego stanu. Nie wiadomo czy przeprowadzona rozmowa czy interwencja referatu środowiska z Urzędu Gminy spowodowały uprzątnięcie śmieci. Mamy nadzieję iż wspomniany przedsiębiorca zrozumiał że wysypując gruz na ziemię teoretycznie niczyją obciąża kosztami sprzątania swoich sąsiadów oraz samego siebie. Mechanizm wszystkiego jest bardzo prosty. Wysypane śmieci musi ktoś posprzątać. Albo jest to właściciel gruntu albo urząd gminy. Tak czy siak , ktoś musi za to zapłacić. O ile prawo prywatności doskonale rozumiemy i egzekwujemy o tyle gorzej to wygląda z naszym wspólnym dobrem. Majątek gminy powstaje z naszych podatków i jeżeli gmina jest zmuszona wydać jakieś pieniądze to musi je gdzieś wygospodarować. Reasumując , to koszt posprzątania takiego dzikiego wysypiska uszczupla środki za które można wybudować nową drogę lub poprawić stan oświetlenia przed naszym domem. Zresztą wspomniany problem rozciąga się także na sterty skoszonej trawy z naszych ogródków które często wręcz zaścielają przydrożne rowy gnijąc powoli i skutecznie psując estetykę miejsca . Twórcy tych gór trawy uważają iż w ten sposób użyźniają glebę , niestety prawda wygląda trochę inaczej i nie ma nic wspólnego z ekologią i estetyką otoczenia.

W ten sposób tylko powodują tylko składowiska odpadów niczyich.

Dlatego apelujemy do wszystkich mieszkańców aby odrzucili fałszywą solidarność i reagowali na dostrzeżone nieprawidłowości. Najpierw osobistą perswazją, a jeżeli to nie pomoże to zainteresowaniem problemem naszych radnych lub odpowiednich służb. Aktualnie prawie każdy posiada w swoim telefonie aparat fotograficzny i można wykonać nim zdjęcia, które w razie problemów pomogą odowodnić wykroczenie i sięgnąć po odpowiednie środki.

Gmina to my wszyscy i tego nie da się zmienić.

PS. Porada dla tych którzy mają potrzebę pozbycia się takich nietypowych śmieci: Istnieje możliwość zamówienia specjalnego kontenera na tego typu odpady albo w komunalce w Komprachcicach albo w Prószkowie. Jeżeli objętość kontenera przekracza nasze potrzeby można się dogadać z sąsiadami i zamówić jeden na kilka domostw. Biorąc pod uwagę pracowitość naszych mieszkańców nie powinno być z tym problemu. U nas ciągle ktoś remontuje lub ulepsza. Natomiast jeżeli chodzi o trawę można zaopatrzyć się w przydomowy kompostownik w którym trawa zamieni się w wartościowy nawóz na grządki lub zakupić w urzędzie gminy lub u sołtysów odpowiednio oznakowane worki i następnie wystawić je obok śmietnika .

Co zyskamy w zamian? Czyste otoczenie i pewność, że podczas prośby o budowę drogi lub czegoś podobnego nie usłyszymy o tym, że nie ma pieniędzy ponieważ poszły na sprzątanie naszych śmieci.

Jeszcze raz dziękujemy za prospołeczną postawę i prosimy o więcej. Chmielowice tworzymy my sami i warto czasami o tym pamiętać, inaczej pewnego dnia obudzimy się ze stertą śmieci w naszym własnym ogródku. Życzymy wszystkim dużo zdrowia i dostatniego życia w naszej małej ojczyźnie, która nazywa się Chmielowice.

Zdjęcie: Shandi-lee

0 replies

Leave a Reply

Want to join the discussion?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *